Cukrzyca, czy na całe życie?

Pierwsza reakcja: szok! Na wieść o tym, że mamy cukrzycę, wiele osób wpada w panikę. Idziemy do lekarza, robimy badania i dowiadujemy się, że całe życie będziemy mieć cukrzycę i brać zastrzyki. Autorytet lekarza powoduje, że przyjmujemy tę wieść jako wyrok. Wyrok, z którym nie wiemy jak sobie poradzić szczególnie emocjonalnie, jak teraz mamy żyć? Co teraz? Nie będziemy mogli jeść tego i tego !
Na początek parę słów o tym jaki jest mechanizm powstawania cukrzycy?
Wiadomo, że przyrasta lawinowo i na świecie i w Polsce.
Wiadomo, że nie jest zaraźliwa. Ale skąd jej tyle?
Powód jest bardzo prosty: za dużo w naszej diecie jest węglowodanów czyli np. wszystkiego co z białej mąki, białego ryżu, słodyczy, błyskawicznych płatków zbożowych, skrobi ziemniaczanej, ciasta, ciastek, ciasteczek itd. itp.
Wszystkie te produkty mają wysoki ładunek glikemiczny. Oznacza to, że uwalniają one dużą ilość glukozy do krwi, w krótkim czasie.
Żeby ten cukier został wchłonięty do komórek, trzustka wydziela dużo insuliny.
Po pewnym czasie takiej diety i przy siedzącym trybie życia organizm strajkuje. Jeżeli by się człowiek ruszał to spalił by ten cukier. A tak to komórki przestają reagować na insulinę.
Cukier we krwi podnosi się okresowo, a to oznacza cukrzycę typu II-go. To 90% chorujących na cukrzycę.
Cukrzyca typu I to 10% przypadków cukrzycy. Organizm nie produkuje insuliny wskutek zniszczenia komórek beta wysepek Langerhansa. Jest to skutek przewlekłego autoimmunologicznego procesu chorobowego. To poważne zakłócenie pracy układu odpornościowego organizmu który reaguje na komórki własnego ciała tak jak na inwazję z zewnątrz i niszczy je tak jak niszczyłby np bakterie. Do takiego zakłócenia może dojść wskutek niewłaściwej diety, agresywnych czynników środowiskowych, przewlekłego stresu, działania leków i jak się podejrzewa niektórych składników szczepionek oraz kombinacji tych i innych czynników.
Uważa się, że cukrzyca typu II jest do wyleczenia a właściwie zaleczenia lekami i dietą.
Cukrzycę typu I uważa się za nieuleczalną. Oznacza to przyjmowanie preparatów insulinowych przez całe życie i brak możliwości odbudowy komórek produkujących insulinę.
Wiele ostatnio przeprowadzonych badań pokazało, że można je wyleczyć. OBIE!
A jak? Przyczyna cukrzycy to niewłaściwa dieta,wystarczy ją więc zmienić na odpowiednią.
Przede wszystkim trzeba koniecznie wyeliminować pokarmy bogate w cukry i skrobię, do momentu aż poziom cukru we krwi znacząco się obniży. Na początek najlepiej byłoby całkowicie je usunąć.
Jeżeli jest to niemożliwe albo trudne to np. zastąpić biały chleb- razowym, makaron z białej mąki też razowym a biały ryż- naturalnym. Można zajrzeć do tabeli z indeksem glikemicznym. Szukać produktów o niskim IG.
No i oczywiście czytać etykietki. Cukier i skrobia lub jej pochodne są często w takich produktach, gdzie byśmy się ich nie spodziewali.
Żeby nie kupować słodyczy (ciasta np.) to już nie trzeba wspominać.
W przypadku cukrzycy typu I należy w pierwszej kolejności zadbać o powrót do równowagi i prawidłową pracę układu odpornościowego. To temat na osobny artykuł który ukaże się na naszym blogu wkrótce.
No to jak żyć?
Jeść warzywa, zawierające mało cukru owoce (uważać na banany i rodzynki bo wysoki IG) oraz orzechy. Szczególnie ważne są orzechy. Zawierają mało węglowodanów, dużo białka i nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Dietę uzupełnić rybami, chudym mięsem: indyk, zdrowy kurczak, kaczka bez skóry, baranina , królik.
Można trochę białego sera najlepiej ze wsi. Można jaja też ze wsi. Jogurt tylko naturalny bez cukru.
Produkty mleczne i mleko generalnie odstawić.
Zamiast białej mąki wprowadzić razową, orkisz, kasze (sprawdzać IG) i produkty ze zbóż pełnoziarnistych.
A co pić?
Wodę. Niegazowaną, filtrowaną (może być dzbanek z filtrem) lub mineralną. Oprócz wody na pierwszym miejscu zieloną herbatę. Dostarcza flawonoidów przeciwutleniaczy, działa alkalizująco, obniża poziom cukru we krwi. Również herbatki ziołowe. Polecam z morwy bo też obniża poziom cukru.
Może być też trochę czerwonego wina. Zawiera dużo resweratrolu – silny przeciwutleniacz.
Przy cukrzycy powstaje dużo wolnych rodników. Dlatego trzeba wzbogacić swoją dietę o antyoksydanty czyli przeciwutleniacze.
Jeść dużo kolorowych owoców i warzyw np: brokuły, jarmuż, szpinak, kiwi, pietruszka, czosnek, marchew, bakłażan, buraki , dynia, jabłka, papryka, w sezonie jagody itp.
Na buraki uważać bo zawierają dużo cukrów. Najlepsze dla Ciebie będą jako zakwas. Bakterie fermentacyjne zużywają cukier.
Używać olejów tłoczonych na zimno czyli oliwa extra vergine, olej lniany, olej z wiesiołka itp. Oprócz kwasów nienasyconych zawierają dużo wit E, a to jest silny przeciwutleniacz.
Ponieważ cukier we krwi rywalizuje z witaminą C o dostęp do komórki to w ten sposób nadmiar cukru we krwi może przyczynić się deficytu witaminy C.
Dlatego trzeba ją suplementować. Tylko nie w tabletkach ani musującą. Szukać pozyskiwaną z naturalnych źródeł np z aceroli lub aroni. Witamina C to również jeden z najsilniejszych przeciwutleniaczy.
Soki pomidorowe, przeciery, pomidory w puszkach są źródłem likopenu. To również jeden z najsilniejszych przeciwutleniaczy.
Być może warto byłoby suplementować również witaminę B6 i magnez.
Są dowody na to, że cynamon i goździki mogą mieć działanie przeciwcukrzycowe.
Czosnek we wszystkich postaciach obniża poziom cukru.
Tak w ogóle to mniej jeść, więcej się ruszać.Dieta niskokaloryczna bardzo sprzyja ustabilizowaniu się poziomu cukru we krwi.
Taką właśnie jest dieta dr Dąbrowskiej. Podczas pobytów na rekolekcjach z postem Daniela w Porszewicach u osób z problemami cukrzycowymi już po kliku dniach stosowania diety poziom cukru spada a później stabilizuje się na zdrowym poziomie.
Na co dzień może być to dieta mniej restrykcyjna ale ogólnie mniej kalorii dobrze robi. I zapisać się na ćwiczenia. Ruch spala cukier i dotlenia organizm.
Przy takiej diecie i przyjmowaniu leków trzeba szczególnie zadbać o badanie poziomu cukru we krwi. Cukier wskutek diety spadnie a leki go jeszcze obniżą i będzie kłopot.
A przede wszystkim nie poddawać się! Cukrzyca to nie wyrok! Trzeba spojrzeć na to wszystko jak na początek nowego życia! Pomyśleć o tym, co można zyskać, a nie skupiać się na tym, co można stracić! Zmiany można wprowadzać stopniowo i nie zrażać się ewentualnymi „porażkami”. Można znaleźć sobie „przyjazną duszę”, która zrozumie, poradzi, poprowadzi, pomoże. Dobrym pomysłem, żeby w ogóle zacząć są wczasy z dietą dr Dąbrowskiej lub jeszcze głębiej: rekolekcje z postem Daniela. Mamy wtedy i zdrowe jedzenie, nabywamy dużo wiedzy, mamy trenerów, i grupę wsparcia. I jesteśmy blisko naszego Ojca w niebie:-)) Alleluja i do przodu !